Krzysztof Karasek
WIECZÓR POEZJI
Nowosądecka Mała Galeria
17 październik 2000 roku

Kapitan Krzysztof Karasek wyznacza kurs: cała naprzód w kierunku poezji. Pulsującym, niskim i jednocześnie ciepłym głosem poeta zaprasza w świat swoich wyobrażeń i myśli. W "Dzienniku Rozbitka" ukazuje najbardziej intymne odczucia i przemyślenia. Przez chwilę można poczuć się dryfującym rozbitkiem

Wiersze są jak noce długie, ciągliwe, płaskie
Sen jest drabina, po której wspina się pajączek światła
lecz świt nie jest dniem ,
jest zaledwie obietnica poranka
Drabina urywa się i znowu spadam w ciemną przepaść mowy
Noce są jak wiersze, które nie przynoszą wytchnienia


kliknij aby posłuchać

 
  "Obłoki"
Obłoki, banki mydlane wieczności
dlaczego nie chmury, bo w chmurach jest deszcz i burza,
groźba nieba, które pochyla czoło nad brzegiem przepaści dnia
to u, które ściąga nas w dół
o wznosi ku górze,
u jest jakby z piekła ,
o z nieba
bańki mydlane, purchawki, dmuchawce
lotne, wolne, jak żaden z niewymownych bytów
Nawet ptaki są uwięzione w swoich gniazdach
wolne jak żaden z bytów niewidzialnych
rozpadające się i powstające w sposób nieobliczalny,
jak morska piana, gdy nie zrodziła jeszcze afrodyty
Jak słowo, gdy nie wyłoniło się  jeszcze z głowy nocy
Głowa jest łonem, gdy nie stało się jeszcze wierszem
Obłoki a nie chmury, to o które wymawiasz
i które sprawia ci radość przechodząc przez usta,
gdy przywiera do podniebienia jest w tym wiara i niebo
szczelnie jak skóra obłoki wznoszą nas ku niebu,
chmury wyściełają piekło

 

   "Pieśń z pod mlecznej drogi"
Przepłynąłem świat za pewna ciemna rybą
Uwagę moja zwróciła pewna blizna
mała szczelina ukryta wśród zarośli łusek
była normalnie rozwinięta,
przypominała usta pewnej śpiewaczki
biorącej wysokie c w pieśni Hugo Wolfa
tej o ciemnej miłości
Miała głębokie osadzenie w kosmosie,
opływowy kształt wertykularne położenie
i obły soczewkowaty kontur
Poczułem, że trop jest fałszywy
i spróbowałem raz jeszcze od początku
Przepłynęła jednak obok mnie,
by po chwili zniknąć mi z oczu
Odwróciłem głowę,
aby nie widzieć odpływającej nadziei
Świecił ślad polipie
to była kiedyś droga mleczna
czekały tam na mnie zupełnie inne możliwości

 


kliknij aby posłuchać


kliknij aby posłuchać
powrót